Dec 15, 2017


Arij jest kundlem. 
Na szyji nie miał sierści- nie urosła pod łańcuchem, który nosił. Boi się dużych samochodów- prawdopodobnie takim został wywieziony do lasu. Panicznie boi się podniesionej do góry ręki i krzyku dzieci - sika wtedy pod siebie. Wiemy o nim tyle, ile nam pokazał, bo reszty możemy się tylko domyślać. 
Przyszedł do naszego domu na wsi w czwartek o 7 rano. Głodny, wychudzony, z wielkim żalem w oczach o nadzieją. Dwa dni spał zwinięty pod drzwiami - nie chciał wracać do swojego poprzedniego właściciela, który był raczej oprawcą niż opiekunem. 
Arij za nic nie chciał wejść do domu. Nigdy w nim nie był. Do wanny wkładaliśmy go na siłę. Wyjęłam z jego ciała 32 kleszcze. Tydzień pózniej zachorował na babeszjozę. Sikał krwią, nie jadł, słaniał się na nogach. Kroplówki, leczenie, ale wygrał. Przeżył! 
Gdyby tamtego dnia nie przyszedł do nas- już by go nie było. 
Zakochaliśmy się. Arij został z nami. 
Dziś, po kilku miesiącach wspólnego życia, razem  z naszymi mopsami tworzy stado. 
Arij ma wśród swoich przodków Border Colie. Bez wątpienia jest to wyjątkowo inteligenty pies, szybko się uczy, mimo silnych instynktów, ma doskonała pamięć i zachowuje rozsądek. 
Arij nigdy nie będzie ojcem! Nie podzieli losu swoich rodziców czy rodzeństwa. Ma za to kochający dom, jest członkiem naszej rodziny. 
Kochamy psy. Dlatego Arij mieszka z nami. 
A Ty?! 
Jeśli chcesz mieć psa, zrób to z rozsądkiem! 
Kup od hodowcy zrzeszonego w Zkwp (FCI) albo adoptuj, weź ze schroniska. 
Pamiętaj, że kupując psa z pseudo przyczyniasz się do produkcji istot, które żyją w drastycznych warunkach!
Jesteś hodowcą i tak jak my- masz stado wystawowych piękności ?! Jeszcze jeden pies, który zamieszka z Tobą - nie zrobi Ci roznicy różnicy. Ale kunelkowi ze schroniska zrobi. Dzieki Tobie - z piekła może trafić do raju. 
Pomyśl o tym :)